niedziela, 28 sierpnia 2016

Nauczmy się doceniać - o sztuce myślenia

Cześć,

Ostatnie dni, w związku z pewnymi komplikacjami na tle prywatnym, postanowiłam osunąć się w cień, jeśli chodzi o media społecznościowe.

Spowodowało to niebywały proces kiełkowania i rozrastania się różnych myśli i spostrzeżeń. Człowiek, który ma szerzej otwarte oczy, który powiększa swoją percepcję poza ekran smartfona, ma okazję dostrzec duuużo duuużo więcej. Wierzcie mi na słowo. No, ale do rzeczy. Jak już mowa o komplikacjach, to były one na tyle znaczące dla mojej psychiki, że pozostawiły trwałe rysy na moim charakterze i umocniły te cechy, za które szanuję siebie, jako człowieka.

"Bóg nie mógł być wszędzie, więc stworzył babcie" - nie wiem w co i w kogo wierzysz, ja wierzę w dobro i nigdy nie przestanę. A moją babcię kocham najmocniej na świecie. Dostałam od niej ostatnio bardzo dużą lekcję życia i nie zamierzam jej zmarnować, mało tego- zamierzam dalej nieść w świat, to co ułożyłam w swojej głowie, dzięki niej.

A wiecie co ułożyłam? Że dzisiejszy świat w pogoni za konsumpcjonizmem jest tak małostkowy, że nie zauważa małych, dużych spraw. O co jej znowu chodzi- pewnie zapytacie. A o to, że pędzimy. Gonimy za pieniądzem. Za sławą. Za karierą. Za zgrabną sylwetką. Za statusem społecznym. Po co? Dopóki nie zaczniemy dostrzegać drugiego człowieka- nigdy, powtarzam- nigdy - nie zaznamy szczerego szczęścia. 

'Pieniądze szczęścia nie dają, ale ja jednak wolę płakać w Ferrari' - gówno prawda! Jeśli nauczymy się doceniać, najzwyczajniej w świecie doceniać, to co nas spotyka w życiu, to żadne Ferrari, Merce, czy Lambo, nie zastąpią nam rozmowy z drugim człowiekiem. Nie ukoją naszych uszu bardziej, niż szum morza. Nie wpłyną na naszą wrażliwość, tak, jak piękny zachód słońca, czy uśmiech dany drugiemu człowiekowi bezinteresownie.


Życie to sztuka myśli. Myśli, którą należy opanować, by być szczęśliwym. To nie tak, że masz zły humor, to nie tak, że nic Ci nie wychodzi. Chodzi o to, że źle panujesz nad myślami. Myślisz o tym, że jest źle. A co jeśli byś zmienił nastawienie o 180 stopni i tak nagle, tak po prostu, pomyślał, że jesteś szczęśliwy?



Chyba byłbym szczęśliwy. Choć trochę.

Dokładnie! Jest tak jak mówisz. Dopóki nie zaczniesz z każdej złej sytuacji, z każdego niewygodnego szczebla do pokonania, wynajdywać pozytywnej strony medalu - dopóty będziesz, w gruncie rzeczy, nieszczęśliwym i gnuśnym człowiekiem. Dopóki nie przestaniesz się wkurzać na: Panią w sklepie, że wolno pakuje Twoje zakupy; na kierowcę przed Tobą, że jedzie nieprzepisowo irytująco; na współpracowników, że wykazują mniejsze zaangażowanie, niż Ty - dopóty nie poznasz co to znaczy odnaleźć szczęście w człowieku. Może ta Pani jest 15 godzinę w pracy? Może kierowca jest okropnie przeziębiony i niezbyt ogarnia co się dzieje? Wreszcie - może Twój kolega, czy koleżanka z pracy, mają problemy rodzinne i są myślami w domu, z najbliższymi, a nie na drabince kariery?

Tak to już jest. Każda historia ma drugie dno. Nie ma tak, że coś jak jest czarne, to jest czarne i tyle. Nauczmy się doceniać, rozdawać uśmiechy, najzwyczajniej w świecie cieszyć. Bez pytań, domysłów i komplikowania sobie życia.

Kolekcjonować wspomnienia, nie lajki na fejsie.

Odczuć radość z rozmowy w cztery oczy, a nie z wysłanej naklejki na messengerze. 

Kochać najbliższych za to, że są, a nie za jakość ich bycia. 

Rządzi nami myśl. To, jaki ta myśl, obierze charakter - zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

Miłego wieczoru,

doceniajcie, kochajcie życie,

Zamaszyście Podpisana, ja.


1 komentarz:

  1. myślę podobie jak Ty , doceniać życie za to co nam daje:) bardzo się cieszę ,że Cię poznałam :) wiem ,że długo będziesz mnie zarażac swoją pozytywną osobowością :)
    D.;):)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zamaszyście Podpisana , Blogger