wtorek, 26 maja 2015

Moja Prywatna Marylin

Dla jednych Coco Channel, dla innych Anna Wintour, czy też Marylin Monroe. Mogłabym wymieniać jeszcze długą listę zasłużonych w świecie mody silnych, kobiecych sylwetek. 

Dla jednych te kobiety stanowią inspirację i wzór dla naśladowania. Ja, chciałabym zaprezentować Wam moją skarbnicę inspiracji, wskazówek modowych i radości życiowej. Moją wizję- Mnie w przyszłości.

Poznajcie Moją Prywatną Marylin.





Mama, odkąd pamiętam od zawsze interesowała się modą. Jako mała dziewczynka ściskałam mocno jej pięknie ozdobioną pierścionkami i manicurem dłoń i dreptałam za nią dziecięcymi kroczkami w poszukiwaniu idealnych stylówek. Moje dziecięce dni, z Moją Prywatną Marylin, pamiętam jako magiczne. Spędzałyśmy je na odwiedzaniu różnych butików, sklepów z tekstyliami i dodatkami. Nie ukrywam - czasem mi się to nie podobało. Wiecie, małe dziecko woli stylizować lalki, a nie własną mamę, więc niekiedy traktowałam te nasze shoppingi jako marnotrawstwo czasu i energii. Marylin moje marudzenie zawsze puszczała mimo uszu i sadzała mnie w jej ulubionym sklepie na wielkim wiklinowym fotelu. Mnie zabawiały wówczas zafascynowane tak małą klientką Panie ekspedientki, a Mama zanurzona w świecie mody mierzyła, dobierała, rozbierała i setowała.
A co w tym wszystkim najlepsze? Że nie był to pokaz próżności, wydawania pieniędzy w ekspresowym tempie, czy też pyszenia się do sklepowych luster. To była prawdziwa pasja, która zakiełkowała po dłuższych latach również we mnie, dziewczynce która od stylizowania siebie i innych, wolała przebierać lalki.

No ale lalki już dawno cieszą inne dzieciaki, a Mama i te piękne wspomnienia pozostały. Teraz, jak tylko mam czas, staram się spędzać go właśnie z Moją Prywatną Marylin. Jej garderoba skrywa w sobie wiele. W niektórych zakamarkach możemy znaleźć nawet ubrania, które zasiliły jej dorobek, zanim zaczęła zdobić ją jej piękna, zamaszyście podpisana, córka.

Zdradzę Wam nawet, że jak idę do rodziców na noc, to czasem "przez przypadek" zdarza mi się nie zabrać ze sobą jakiejś bluzki, ale ćsiii! ;)

Dzisiaj dzień mamy. Dla mnie nie jest to nietypowy, specjalny dzień, bo razem z MPM obchodzimy go codziennie. Krótkim telefonem, spacerem po galerii, czy grzebaniem na wyprzedażach. Wyjątkowość dzisiejszego dnia, polega na tym, że jest on tylko i wyłącznie przypieczętowaniem lat pracy nad  pielęgnowaniem relacji między mną, a Nią.

Szanujcie swoje mamy, kochajcie je i co najważniejsze - mówcie im o tym.

Bo nikt inny, nigdy w życiu, nie zainspiruje Was tak, jak właśnie one.

Pozdrawiamy serdecznie,

Zamaszyście Podpisana i Jej Prywatna Marylin.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Zamaszyście Podpisana , Blogger